CONTACT
GG:
3347478
MAIL:
K0700@o2.pl
SKYPE: PAWELBOBOWIK

WWW.FLATLANDER.PL








RSS
piątek, 27 stycznia 2012
tu mozna podziwiac moj run z prl emigrantow
lub kilk w obrazek
obrazka nie ma bo nie ma miejsca....
08:06, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
WILD WILD WILD!!!
bangkok dzikie miasto narkotykowych biznesmenow pistoletow na prawdziwe naboje i transwestytow
dzialo sie wiele, dwie trzecie tripy mam za sobą. wrazenia mega pozytywne, temperatura popoludniu dochodzi do 35 stopni, ogolnie jest cieplej niz w lecie w polsce, nie chce mi sie pisac o pikantnych szczegolach hehehe nizej kilka fot






potem dodam reszte fot bo mi sie skonczylo miejsce na blogu
08:01, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
zagubiony w bangkoku wideo trailer mozna obejzec na vimeo TU
http://vimeo.com/35513365
filmowaniem zajmuje sie ja i czasem jakis inny rider a montowaniem zajmuje sie ja
klik o obrazek albo na link

07:42, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 stycznia 2012
pare fotek z dzisiaj. hotelarze mnie oszukali, wszyscy cos kminia jakies oszustwa, trzeba miec sie na baczonsci caly czas hehehe, nizej starozytne buteleczki kokakoli hehehe szklane jak po ptysiu.


18:52, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
bedzie krutko bo zostawilem ladowarke w poprzednim hotelu, jestem juz w trzecim bo dwa poprzednia byly ciulowate, po przyjezdzie taksowkarz zawiozl nas do jakiegos tam hotelu, potem zmienilismy na inny a potem teraz miszkam sobie w daltaln, bangkok hmmm pierwsze slowo to dziki drugie to eee nie wiem moze szalony hahaha. wszedzie pelno jest zła... gangsterki, pierwsego dnia po wypadzie na miasto, w drodze powrotnej sledzilo mnie 6 podejzanych typkow hehehe. potem widzialem transwestyte i takie tam inne szalone rzeczy... poziom flatlandu miazdzy suty, a ludzie są mili do bulu, jedna babka stala ze mna pol godziny i pomagala mi zlapac taksowke, o 18 w niektorych miejscach trzeba sie zatrzymac i stac w moejscu na czas trwania pewnej piesni, jakis tam hymn tajlandii. wracajac wczoraj z impry bez wizytowki hotelu zgubilem sie w bangkoku niezly hardkor, i ja tez jestem hardkorem pozdro szatan kury weze i sarny.

































10:05, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 stycznia 2012
now in guangzhou is 2am, im in my apartment, i packed up and its boring so i put here photos of my bike in parts and some ghetto street where i bought fruits today



duze zebatki iiii iii iiiiiii ii
19:12, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012
dzisiaj byl flatlandowy jam w miescie foshan(znane z karateki, nauczyciela brusa liii) bylo spoko, na poczatku nawiezchnia byla holernie nieprzyczepna a ja nie moglem zrobic najprostrzych triczkow, ale po polaniu kokakolą przyczepnosc byla lepsza niz na asfalcie hehehe, jezdzilo sie jak na kleju. same zawody byly spoko bo zorganizowane zostaly w formacie one vs one, czyli flatlandowe bitwy. ogolnie wygralem, chociaz dluuugo nie jezdzilem i na poczatku widzac poziom chinoli myslalem ze nie dam rady ale jakos sie rozjezdzilem i sie udalo hehe. w sumie to nie wiem dlaczego w polsce jest taki dupny poziom, nikt nie katuje spinow bo trzeba najpierw milion podstawowych trikow zrobic, a tu kazdy robi odbitki na mc circle i na megaspinie bo ludziki nie ucza sie sraczek niepotrzebnych... byl nawet jeden rider z redbull teamu ale chinskiego teamu a cale zawody obfitowaly w roznorakie atrakcje jak walka z ostrokolowcami kto sie dluzej utrzyma w miejscu na rowerze czy inne duperelki. impra zajebiaszcza pozdro szatan
today was coool jam in foshan city which i won second place got lee and third justin. only one bad thing was no afterparty but i dont careeee because aftertomorrow im going to fucking THAILAND for holidays yeeeee
here some photos:

poranny widok z okna w strone niecentrum

my girlfriend making up before jam in foshan... toooo long

eating before competition

piwko

justin ziom

kiedys flatland champion of china, a teraz sklepikaz bmxowy

tits on the roof hahahaha

sedzia flatlandowy...

pan czapeczka

pedal time machine

spin w tył

leee backwards spin

steam

halfhajker spin backwards

cliff justin

riders

warjat

taki skok o 180

taka jazda

kto wytrzyma najdluzej, noga mnie rozbolala i przegralem hehe

moto sasaki style hehehe, trzeba dotknac kierownica do ziemi a potem sie skulic i jest taka bomba szybka ze ja pitole... ostatnio to odkrylem

pizza

pan banerek

WYGRAŁEM

RAMKE

ubrania

i costam

szatan

do domu

18:17, maksymilian17
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 stycznia 2012
kazdy poczatkujacy flatowiec pyta sie, jaka dlugosc ramy jest odpowiednia do flatlandu? jaki widelec? zerowy czy z lekkim offsetem? a moze streetowy sie nada? jaka kierownica? waska czy szeroka? z backsweepem czy bez? wysoka czy niska... plus masa innych pytani ktorych nie chce mi sie wymieniac.
Nasuwa sie jedno pytanie... po jakiego czorta oni wszyscy o to pytaja? czy nie powinno byc tak ze jak chcesz jezdzic na bmxe to poprostu go kupujesz i jezdzisz? hmmm kazdy jakos musi zaczac przygode z rowerem, najczesciej wczesniej czy to w tv czy gdziestam widzial jakiegos flatowca i chce sie krecic tak jak on... nikt tez nie lubi czekac, kazdy chce jak najszybciej nauczyc sie krecic, wiec stad pytania. wszyscy chca wiedziac na ktorym sprzecie mozna najszybciej nauczyc sie krecic.
tu moge podzielic sie moimi obserwacjami. mysle ze flatowalem na wielu sprzetach na rowerach super lekkich ponizej osimio kilowych i turbo ciezkich 16 kilowych gdzie sama rama miala ponad 3kg(dragonfly uzi) jezdzilem na ramach krutkich (najkrutsza Chimera beloved miala 18,3") jak i dlugich streetowych (w tej chwili jezdze na 20" ramce streetowej, a pierwsza moja rama to Trek do rejsingu z pivotami na v brejki 21calową gorna rura i turbo dlugim tylnym trujkatem i tez sie super flatowalo bo byla jak na tamte czasy lekka bo tylko 2.00kg) na kierownicach wąskich stricte flatowych z zerowym mostkiem, np df mike's czy chimera combo, na super oldschoolowych kierach jak haro bikes z 85 roku jak i na streetowych kierach ze streetowym mostkiem dlugim na ponad 50mm. na korbach od monocykla gdzie ramie mialo 117mm jak i normalnych streetowych korbach 175. mysle ze przetestowalem troche tego sprzetu przez te pare lat.








sprzet nie ma zadnego znaczenia w szybkosci progresu... pamietam jak szybko uczylem sie trikow na moich starych maszynach. jak ktos bedzie myslal "ale mam ciezki rower, ten trik na tym rowerze zajmie mi dwa lata" i sobie to wkreci w banie to zeczywiscie tego triku nauczy sie w dwa lata chocby wychodzil na rower codziennie, jak ktos sobie wkreci "o kurde nie moge sie teraz nauczyc pompowanego steamrollera bo nie umiem exita" to tez za cholere nie nauczy sie tego pompowanego steama. jak ktos sobie wbije "nigdy nie zostane prosem bo jestem cienka dupa/za stary/za niski/za brzydki/ze wsi/" to tez ta osoba nigdy nie zostanie prosem bo nie potrafi sobie tego nawet wyobrazic. 
TRIKI SĄ TAK TRUDNE JAK JE SOBIE WYOBRAZAMY!
czyli jak sobie wyobrazimy ze cos jest super trudne to takie wlasnie bedzie, a jak sobie wyobrazimy ze cos jest super latwe to tez takie wlasnie bedzie! mozna wiec wziazc jeden trik np pedal time machine i wyobrazic sobie go jako super latwy a potem nauczyc sie go super szybko hehehe
pewnie ktos to przeczyta i mi powie guzik tam prawda bo ja jestem fizycznie uwarunkowany i za cholere nie moge nauczyc sie manuala, ja mysle ze jak ktos tak sobie wbil w banie to wlasnie tak jest. nie ma tez tek ze ktos tylko powie na glos nose manual jest latwy i moge sie go nauczyc w dwie sekundy, potem wyjdzie katowac i odrazu pojedzie 50 metrow... w to trzeba wierzyc w srodku, trzeba wyobrazac sobie codziennie jazde na manualu, trzeba tez katowac, bo czym bylby bmx bez katowania. trzeba tez wierzyc w siebie, nie ma co myslec ze cos jest nieosiagalne, jak np poczatkujacy rajderzy nie wierza ze naucza sie jakiegos fajnego komba z turbinkami a mogli by uwierzyc i sie nauczyc hehehe... 
aby udowodnic moje spostrzezenia podam przyklad: "historia taliwhipa w polsce"
kiedys w okolicach roku 2004-2005, tailwhip byl postrzegany za turbo trudna sztuczke, kazdy wiedziel(kazdy byl pewien, kazdy byl przekonany) ze do zrobienia tailhipa potrzeba hopy i conajmniej jednego metra lotu, sztuczka potrafilo kilka osob w polsce. wszyscy w glowach mieli wyobrazenie trudnego triku do ktorego potrzeba conajmniej kilku lat katowania...
jak to jest ze obecnie nastolatki na streetowkach katuja tajlwhipy z bh w pol roku, czy sama sztuczka sie zmienila??? nie nie nie, poprostu wyobrazenie o triku sie zmienilo, kazdy nastolatek wie ze tailwhip nie jest trikiem trudnym a do nauki wystarczy pol roku, dlatego tez katuja go w pol roku. jakby ktos uwierzyl i wkrecil sobie w banie ze tailwhip jest do wykatowania w dwa dni, wtedy ten ktos wykatowalby go w dwa dni...
czyli kazdy trik jest latwy!
pozdr szatan a jako bonus daje fote komali ktory wygrał!!!!


18:00, maksymilian17
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2012
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 40